• Wpisów:125
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 13:24
  • Licznik odwiedzin:11 423 / 1500 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hej c:

Postanowiłam odejść z tego bloga
Nie ma już weny do pisania.
Możecie mnie znaleźć na moim blogu: http://violetta1120.pinger.pl/

Jeśli ktoś chciałby poczytać moje dawne opowiadania to macie tu spis opowiadań:

- Opowiadania o Violettcie:
http://violetta1120opki.pinger.pl/m/22108464

- Opowiadania o Fran:
http://violetta1120opki.pinger.pl/m/21272448

- Opowiadania o Lu:
http://violetta1120opki.pinger.pl/m/21788866

- Opowiadania o Naty:
http://violetta1120opki.pinger.pl/m/22583502

Wchodząc w link będą tam linki do każdego rozdziału poszczególnej postaci c;
Polecam Wam opowiadania o Fran i Ludmiły. Opowiadania o Violi były pierwsze, więc niezbyt mi wyszły, a w dodatku nie za bardzo umiałam pisać wtedy. Opki o Naty zostały szybko napisane i tak jakby pod koniec te rozdziały są byle jakie.
+ Opowiadania o Larze nie zostały opublikowane na blogu chociaż mam napisane z 10 rozdziałów ^^ No, ale niestety muszę odejść.

No dobrze, to miłego czytania ;*
Mam nadzieję, że ktoś będzie pamiętam o tym blogu.

♥Karolina♥
 

 
• Opowiadania o Larze •

Hejka c:
Długo mnie tu nie było, ale jak pisałam ostatnio, napiszę Wam kiedy pojawią się nowe opowiadania.
1 rozdział pojawi się w piątek. I tak co tydzień będą pojawiały się rozdziały.

Tutaj macie link do przedstawienia postaci = http://violetta1120opki.pinger.pl/m/22622769

1 ROZDZIAŁ - PIĄTEK (17)
♥ Karolina ♥
  • awatar Violciagg.<3: Śliczne fotki.;) Jestem nowa Wpadniesz skomentujesz?
  • awatar Arianda: Świetny blog;) Ma bardzo ładny wygląd,a przede wszystkim jest bardzo ciekawy! Jestem tutaj nowa na blogu i serdecznie zapraszam do mnie Ari -_-
  • awatar Marlena & Sandra: Na pewno poczytam <3 Zajrzę c: Sandra. <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Hej c:

Będę pisać nowe opowiadania. Została mi ostatnia postać. Jest nią Lara. Wiem, że niektórzy może jej nie lubią, ale ja mam na prawdę świetny pomysł na te opki.
Nie wiem dokładnie kiedy będzie 1 rozdział, ale jestem już w trakcie pisania. Dlatego czekajcie na informacje:

Przedstawię Wam postacie c;

♥LARA♥

Główna bohaterka. Motory to jej pasja. Jest mechanikiem Leona. Od niedawna są razem.

♥LEON♥

Uczeń Studia On Beat. Śpiewa, tańczy i gra na instrumentach. Od roku jeździ na motorach. Od niedawna jest z Larą. Violetta to jego była wielka miłość.

♥DIEGO♥

Od roku uczy się w Studio On Beat. Lubi wkurzać Leona. Jest z Violettą.

♥VIOLETTA♥

Uczennica Studia On Beat. Świetnie śpiewa. Kocha Leona. Jest z Diego.

Mam nadzieję, że będziecie czytać moje ostatnie opowiadania
A ostatni rozdział będzie niespodzianką c;
Wkrótce napisze kiedy 1 rozdział

♥KAROLINA ♥
  • awatar Violciagg.<3: Super ciekawe jaki będzie pierwszy rozdział!.;)
  • awatar Marlena & Sandra: Mam nadzieję, że Leon i Viola będą razem XD Będę czytać <3 Sandra. <3
  • awatar ♥Amor en el Aire...♥: Nie lubię Lary, a Leonary więc nie znoszę, ale to Twoje opki, więc będę czytać. :* Przedstawienie super, czekam na rozdział. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
M: To chciałem Ci powiedzieć - uśmiechnął się
Ja nic nie mówiłam tylko odwzajemniłam uśmiech. Świetnie spędziłam czas razem z Maxim.
**Następnego dnia**
Dziś na śniadanie miałam naleśniki. Były przepyszne. Mama wie co dobre Potem razem z moim bratem Leonem poszłam do Studia.:
L: I jak minął Ci ten rok szkolny - spytał mój brat
N: Bardzo dobrze. Tylko szkoda, że to już ostatni rok w Studio - powiedziałam
L: Nie martw się. Na pewno po tym roku szkolnym będziesz miała ten sam kontakt ze swoimi przyjaciółmi jak i teraz - pocieszał mnie brat
N: Pewnie tak - poprawił mi się humor
Całą drogę do Studia przegadaliśmy. Miło czasem pogadać tak z bratem. Przy Studio zauważyłam Maxiego, więc pożegnałam się z Leonem i pobiegłam do chłopaka.
N: Cześć - przywitałam się
M: Hej Naty - pocałował mnie w policzek
N: Jaką mamy teraz lekcje - spytałam
M: Teraz mamy z Pablo. Pewnie powiem nam coś o występie na koniec roku -poszliśmy razem do sali występów
**Sala Pabla**
P: Witam. Jak wiecie za tydzień zakończenie roku. To Wasz ostatni rok w Studiu. Dlatego postanowiliśmy zrobić wielkie show. Mamy na to tydzień. Czy dacie radę się przygotować -spytał na koniec
Wszyscy odpowiedzieli "tak". Bardzo się cieszyłam. Śpiewała razem z Ludmiłą. Dodatkowo wszyscy razem zaśpiewamy na koniec. Mój Maxi jest w zespole dlatego śpiewa z chłopakami "Are you ready for the ride" i "Salta".
Od jutra zaczynamy ciężko pracować. Po zajęciach poszłam usiąść na ławkę. Podszedł do mnie Maxi.
M: Hej - przywitał mnie z ciepłym uśmiechem
N: Hejka - odpowiedziałam szczęśliwa
M: Może spotkamy się dziś - spytał
Podeszli do nas chłopacy:
L: Ej Maxi idziesz - spytał
M: Gdzie ?
Mar: No dziś cały dzień ćwiczymy u mnie - powiedział
M: A no tak zapomniałem. Poczekajcie zaraz do Was dojdę
Chłopcy czekali na Maxiego koło drugiej ławki
M: Naty kompletnie zapomniałem o tych próbach
N: Nic się nie stało. Spotkamy się kiedy indziej - pocałowałam go w nos i poszłam do domu
W drodze do domu zaczepiła mnie Ludmiła.
Lu: Cześć Naty - przywitała się
N: O hej Lu - uśmiechnęłam się
Lu: No to powiedz masz jakieś plany co do Federico - spytała pełna ciekawości
N: No mam. Jutro mamy próbę, bo wiesz za dwa dni mamy pokazać wszystkie układy Gregorio.
Lu: I ? Więcej szczegółów poproszę - powiedziała
N: Oj zobaczysz. Na pewno wszystko się uda
Lu: No dobrze
N: Uwierz mi uda się - pocieszałam jej
Lu: Okey, okey wierzę - zaczęła się śmiać
N: Mam świetny pomysł - dodałam
Lu: Dziękuję Ci - uśmiechnęła się
N: Nie ma spawy. Dla przyjaciół wszystko
Jeszcze kilka minut gadałyśmy. Na prawdę Ludmiła jest dobrą osobą. Ale potem obie poszłyśmy do swoich domów. Byłam zmęczona. Po obiedzie zabrałam się do jednej ze swoich pasji. Zaczęłam rysować. Narysowałam wszystkich ze Studia. Razem śpiewających. Kocham ich wszystkich i nie zapomnę ich na pewno. Potem zabrałam się do czytania. I chyba zasnęła z książką w ręku ^^
**Następnego dnia**
Pierwsze dwie lekcje były ze śpiewu. Każdy z nas zdążył poćwiczyć piosenki. Potem 2 lekcje muzyki i na koniec lekcje z Gregorio. Nie był dla nas tym razem tak surowy. Wiedział, że nie może nas tak męczyć, ponieważ za 6 dni mamy wielki występ, a jutro pokazujemy mu nasze choreografie. Zajęcia taneczne były naszymi ostatnimi. Godzinę później spotkałam się z Federico w sali tanecznej.
F: Długo czekałaś - spytał
N: Nie - uśmiechnęłam się
F: Przepraszam cię za to spóźnienie
N: E tam. Spóźniłeś się tylko 10 minut. Przez ten czas miała chwilę odpoczynku
F: To co cały układ ćwiczymy czy chcesz coś dopracować - spytał
N: Może najpierw cały. Potem zobaczymy czy coś jest do dopracowania
F: Okey
Tańczyliśmy całe dwie godziny. Koniec układu dopracowaliśmy. Ale potem wszystko nam wyszło idealnie.
F: Jak tam Ci rok szkolny minął - spytał
N: A dobrze
F: A mam takie pytanie
N: Tak ?
F: Przyjaźnisz się z Ludmiłą - spytał
N: Tak. To moja najlepsza przyjaciółka
F: Ale jak to ? Ona nie jest miła...
N: Nie prawda. Jeśli jej nie znasz to nie mów tak
F: Ale ona nigdy nie była dla mnie miła
N: A gadałeś z nią teraz - spytała
F: No nie, ale to nic nie zmienia
N: Porozmawiaj z nią, a sam się przekonasz
F: No dobra - powiedział
N: Ja idę. Idziesz ze mną - spytałam
F: Nie. Ja jeszcze zostanę
Wyszłam. Poszłam do szatni się przebrać
**Federico**
Jeszcze kilka minut ćwiczyłem układ. Do sali weszła Ludmiła:
Lu: Przepraszam, myślałam, ze nikogo tu nie ma - kierowała się ku wyjścia
F: Czekaj. Ja zaraz wychodzę. Możesz zając salę
Lu: Dzięki - uśmiechnęła się.
Zaczęła tańczyć. Przyglądałem się jej. W pewnej chwili układ jej się nie udawał
F: Może pomóc - spytał
Lu: Okey - zgodziła się
Zaczęliśmy tańczyć.
http://b2.pinger.pl/2e2b25908c8ba61469053d86b7322072/2.png
http://b2.pinger.pl/3279228464712a738cb4eb2ce1a91011/1.png
Zapatrzyłem się w jej piękna oczy. Powoli się do siebie zbliżaliśmy
http://b2.pinger.pl/7426ab1da8e9b4128c1ee61d6a3b812c/3.png
http://b4.pinger.pl/660a50f122067776fe2d12f3ca4654de/4.png
I pocałowaliśmy się.
F: Przepraszam poniosło mnie
Lu: Mnie też, ale
F: Co, ale ?
Lu: Zrobiłam to świadomie. Podobasz mi się
Fe: Mogłaś mi to powiedzieć
Lu: Ale ty mnie nienawidzisz
Fe: Też mi się podobasz
(ble ble ble xD takie tam nudy xD)
**Naty**
Wychodząc z szatni zerknęłam do sali tańca. To było słodkie. Mój plan się udał ^^.

Każdego dnia ćwiczyliśmy i ćwiczyliśmy. Każdy z nas zaliczył układ u Gregorio. Przyszedł czas na ostatni dzień. Wszyscy bardzo się stresowali, bo przyszło tysiące ludzi. Na początku swoją piosenkę zaśpiewała Violetta - Como quieres

Chłopcy(Maxi, Leon, Diego, Broadway i Andres) zaśpiewali Are you ready for the ride

Viola, Fran i Camila śpiewały Junto a ti

Diego Yo soy asi

Violetta i Leon podemos

Zespół chłopaków śpiewali SALTA

Potem ja i Ludmiła śpiewałyśmy Peligrosamente bellas

Leon - Voy por ti

Federico Luz camara acsion. Ludmiła potem weszła na scenę i razem z nim zaśpiewała

Potem mieliśmy 10 minut przerwy:
M: Hej - wszedł do garderoby
N: Cześć - wstałam
M: Ślicznie zaśpiewałaś
N: Dzięki. Ale ty lepiej
M: Oboje dobrze zaśpiewaliśmy
N: Zgadzam się - uśmiechnęłam się
M: Masz jakieś plany na wakacje - spytał
N: Tak, wyjeżdżam z rodziną do Włoch
M: Na całe wakacje ?
N: Na cały miesiąc
M: Ej no
N: Czas szybko zleci
M: Nie prawda - smutał (xD)
N: Kocham Cię (xD)
M: Ja cb też <3
Podeszłam do Maxiego i go pocałowałam

Potem wszedł do garderoby wszedł Greogrio:
Gr: Natalia - powiedział zaskoczony (tak samo jest w serialu xD)- idźcie już na scenę
Wtedy poszliśmy wszyscy razem zaśpiewać finałową piosenkę SER MEJOR






I tak skończyła się wielka przygoda utalentowanych uczniów. Fran i Marco wyjeżdżają razem do Włoch, Diego do Hiszpanii. Mamy ze sobą wszyscy dobry kontakt. Może ta trójka wyjechała, ale za niedługo znów wrócą. Ja wreszcie spełniłam swoje marzenia. Spotkałam miłość, przyjaźń. To wszystko dobrze się skończyło. Ja wraz ze swoją rodziną wyjeżdżamy na miesiąc do Włoch, odwiedzić rodzinę. A potem ?
Potem nikt nie wie co będzie dalej....


Dziękuje niektórym osobom, bo czytały moje opowiadania.
Czy się z Wami żegnam ? Tego jeszcze nie wiem.
Jeszcze zobaczę c;

Karolina ♥
 

 
Chciałam być z Maxi, ale wypadło na Fede. Nie jestem jakaś zawiedziona, bo Federico to mój najlepszy przyjaciel i naprawdę świetnie tańczy. Po lekcjach Federico podszedł do mnie, a Lu patrzyła się na nas z wściekłą miną:
Fe: Kiedy zaczynamy próby ?
N: Może dziś wieczorem ? - spytałam
Fe: Tutaj w Studio tak ?
N: Tak
Fe: No to do zobaczenia - podszedł do Maxiego
Po chwili podeszła do mnie Ludmiła
Lu: Co ty sobie wyobrażasz hę ?
N: Ale o co ci chodzi ?
Lu: Specjalnie wylosowałaś Fede tak ? Przecież miałaś mi pomóc
N: Lu wczoraj zaprzyjaźniłyśmy się. Mi nie podoba się Federico i wcale nie chce ci go odebrać czy co. Proszę nie bądź na mnie zła. - podszedł do nas Fede
Fe: Ej Ludmiła przestań już męczyć Naty. Jeśli coś ci się nie podoba to przepisz się do innej szkoły - Lu posmutniała

Lu: Ale Fede...
Fe: Skończ
Lu: Wysłuchaj mnie
Fe: Nie
N: Federico wysłuchaj jej
Fe: Dobrze. Więc ? Mów
Lu: Ja i Naty kłócimy się o...
N: ... o błyszczyk
Fe: Co ? - zaśmiał się
N: No tak. Ludmiła pokazała mi taki super błyszczyk i potem zaczęłyśmy się o niego kłócić
Fe: Nigdy nie zrozumiem dziewczyn
N: Nas nie da się zrozumieć
Fe: Lu - zwrócił się do Ludmiły - przepraszam cię. nie chciałem na cb nakrzyczeć
Lu: Spoko - i odszedł
Lu: Dzięki
N: Nie ma sprawy
Lu: To pomożesz mi się zbliżyć do Federico ?
N: Coś wymyślę
Maxi powiedział mi abym poszła z nim wieczorem na spacer. Byłam prze szczęśliwa, bo wreszcie się ode mnie odezwał po tak wielkiej przerwie. Zaraz właśnie po mnie przyjdzie. Ubrałam się

Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi. Razem w Maxim poszłam do parku.:
N: Maxi ?
M: Tak ?
N: Czemu się do mnie nie odzywałeś przez jakiś czas ?
M: Bo....
N: Mów
Nic nie powiedział tylko mnie pocałował


***

Hej
Kurcze nie było mnie ? em.... aż 46 dni :c
Przepraszam, ale chyba weny brak
I wiadomość - 20 rozdział to ostatni.

I WAŻNE PYTANIE !!!!!
CZY CHCECIE ABYM DALEJ PISAŁA ???
 

 
Lu: Bo ja.....
N: Tak ?
Lu: Trudno mi to wyznać
N: Oj Lu mów i to szybko
Lu: Podoba mi się Federico
N: Wiem
Lu: Co ? Co ? Ale skąd ?
N: To widać. Jak patrzysz się na niego. Jak uśmiechasz się gdy do ciebie mówi. Widać to na prawde.
Lu: Tak ? Ale on mnie nienawidzi - posmutniała
N: Jesli chcesz to sie dopytam Fede. Dowiem się czy cię lubi itp.
Lu: Serio ? Dzięki wielkie - uściskała mnie
N: Dobra ja idę bo widzę, że Leon juz czeka na mnie w samochodzie
Lu: Ok. To do jutra
N: Pa
Weszłam do samochodu.
L: Wytłumaczysz mi kilka spraw
N: No słucham - zapięłam pasy
L: Dlaczego byłaś u Ludmiły ?
N: To nie twój interes
L: Ej jestem twoim bratem tak ?
N: I to w dodatku bratem bliźniakiem
L: Niestety
N: Na szczęście nie jesteśmy do siebie podobni
L: Na szczęście
N: Haha no nie mogę
L: No co ?
N: Zawsze się przy tym temacie śmieje
L: Dobra bądź cicho ja tu kieruje
N: Ok
Następnego dnia w Studio. Lekcja Gregorio
Gregorio: Cisza ! Mówię cisza ! Mam dla Was zadanie. Ja, mówię ja połączę Was w pary. Nie to wy wylosujecie się. Każda dziewczyna wylosuję chłopaka.
Gregorio każdej z nas dał wylosować karteczkę z imieniem chłopaka. Otworzyłam kartkę powoli. Chciałam a by był to Maxi......

Jak myślicie z kim będzie Naty ?
To może być każdy c:
Dziś krótki rozdział. Ale to lepiej bo gdy będą krótkie będzie ich więcej i wtedy szybko opowiadań nie skończę.

Pozdrawiam Karolina ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Pewnie zastanawialiście się dlaczego napisałam w poprezdnim wpisie te linki ?
To będzie potrzebne mi do końcowego wpisu c;
_________________________________________________________________
Federico zapukał do drzwi i zobaczyliśmy......
Ludmiłę z dresach. Trochę nas to zdziwiło, bo Ludmiła zazwyczaj chodzi w strojach drogich i eleganckich.:
Lu: Cześć
Fe: Hej
N: Hej
W oddali usłyszyliśmy głos "Lu zaproś gości do środka". Wtedy Ludmiła otworzyła szerzej drzwi, a my weszliśmy do pięknego domu. Wnętrze domu było takie śliczne. Trochę takie domowe, a zarazem trochę eleganckie. Stwierdziłam, że rodzice Lu to raczej są bogaci ludzie i wtedy już przemyślałam to dlaczego Ludmiła taka jest.:
Mama.Lu: Wchodźcie, wchodźcie
Fe,N: Dzień dobry
Mama.Lu: Może chcielibyście zostać na kolacji ? - spytała się mama Ludmiły
Fe: Jeśli Ludmiła nie była by przeciw - Federico spojrzał na smutną Ludmiłę
Mama.Lu: To jak Lu ? Chciałabyś aby twoi przyjaciele zostali ?
Lu: Mogą zostać, ale to nie moi przyjaciele
Mama: Lu: Kolacja jest za 10 minut. Ludmiła zaproś gości do swojego pokoju
Lu: Ok. Chodźcie - szła w strone swojego pokoju
Gdy doszliśmy ja nie mogłam uwierzyć. Pokój miał kolory bieli. Duże łóżko przy oknie, śliczne meble, super dodatki do pokoju. Marzenie każdej nastolatki. Federico zamknął za sobą drzwi i zaczęliśmy rozmowe :
Lu: Dlaczego tu przyszliście ?
Fe: Ja chciałem....
N: No mów, Fede - powiedziała
Lu: Słucham
Federico podszedł do Ludmiły. Lu się uśmiechnęła. Wiem, że podoba jej się Federico, to takie słodkie:
Fe: Chciałem cię przeprosić. Dziś w klubie karaoke źle się zachowałem. Nie powinienem tak krzyczeć. Wiem, że odeszłaś z klubu z płaczem
Lu: Ja...- nie mogła nic powiedzieć
Fe: Tak ?
Lu: Ja powinnam przeprosić Naty. Bo trochę wtedy źle się zachowałam - zwróciła się wtedy do mnie
Fe: No to super. Każdy z nas przeprosił - wtedy Fede przytulił Ludmiłę.
Mama.Lu: Chodźcie na kolacje - mama Ludmiły krzyknęła z salonu do nas
Lu: Już idziemy - odpowiedziała mamie
Zeszliśmy na dół. Salon był piekny. Jedzenie było przepyszne. Mogłabym tu zamieszkać^^. Po kolacji Ludmiła odprowadziła nas do furtki na zewnątrz:
Lu: Dziękuję Wam, że przyszliście tu do mnie
Fe: Nie ma sprawy - uśmiechnął się
Lu: Może mój tata mógłby Was zawieść - spytała
Fe: Ja się przejdę
N: A po mnie zaraz przyjedzie brat
Lu: Ok to pa - Federico poszedł do domu, a ja zostałam jeszcze, bo czekałam na Leona.
Stałyśmy w ciszy
Lu: Chciałam cię jeszcze raz przeprosić
N: Nie trzeba - wtedy Ludmiła podeszła do mnie i mnie przytuliła
Lu: Chciałabym Ci coś powiedzieć. Ale musisz to utrzymać w tajemnicy
N: Dobra. Od czego ma się przyjaciół - uśmiechnęła się (Lu)
Lu: Bo ja.....


Podobał się Wam rozdział ?
3 dni temu blog skończył 200 dni *.* Jej c:
Następne rozdziały będą już bardziej o Naxi c;
A podoba Wam sie to, że trochę w tych rozdziałach jest Fedemiła ?
Do następnego rozdizału c;

Pozdrawiam Karolina ♥
 

 
Nagle podeszła do mnie.... Francesca z Camilą:
Fr: Ej Naty wszystko ok ?
N: Tak - otarłam spływającą łzę z policzka
C: Jakoś nie widać
N: A nie ważne
Fr: Nam możesz powiedzieć
N: Widziałaś reakcje Maxiego ?
C: Widziałyśmy. Dlaczego on taki dla cb jest ?
N: Chyba się domyślam dlaczego...
Lu: Natalia - krzyknęła głośno
N: Tak - pyta
Lu: Co ja Ci mówiłam. Wracaj tu do mnie
N: Już, już - odeszłam od dziewczyn i podeszłam do Lu
Lu: Pogadamy sobie później - powiedziała do mnie
Fr: Zostaw ją w spokoju
N: Fran nie warto
Fr: Zostaw Naty w spokoju
C: Naty nie jest twoją własnością
Lu: Ugh....popamiętasz mnie Natalia - poszła
Fr: Co ona od ciebie chce - pyta
N: A nie ważne
C: Mam pomysł. Ponieważ ta sytuacja była dziwna to proponuję iść na karaoke. Tam są wszyscy, których znamy.
N: Nie wiem czy to dobry pomysł
Fr: Naty rozluźnisz się trochę. Po tym "nieporozumieniu" z Ludmiłą należy ci się trochę zabawy
N: Ok
C: No to chodźmy
We trójką poszłyśmy do pobliskiego karaoke. Wchodząc ujrzałam już kilka znanych mi twarzy.:
Fr: Chodźmy do barku po koktajle
C: Dobry pomysł
Ja zapatrzyłam się na Maxiego gadającego z jakąś dziewczyną
C: No chodź Naty - pociągnęła mnie za sobą
Dziewczyny zamówiły trzy koktajle malinowe. Następnie usiadłyśmy na kanapach koło nowo poznanych mi, a znanych dziewczynom chłopaków.:
Fr: Naty to jest Broadway, Federico, Andres
N: Cześć - przywitałam się
Potem usiadłam koło Fede, Fran usiadła koło mnie. Gdy Fran plotkowała z Camilą, ja postanowiłam lepiej się poznać z nowo poznanym kolegą Federico. Rozmawiało nam się fajnie. Super z niego chłopak. Na końcu zaproponował mi abyśmy zaśpiewali piosenkę. Spytał się mnie jaką bym chciała piosenkę. Powiedziałam mu tytuł. Wybrałam piosenkę, którą na pewno znam, ponieważ ja znałam od Leona prawie wszystkie piosenki ze Studia. Podeszliśmy do takiego pana. I weszliśmy na scenę i zaczęliśmy śpiewać:
Na prawdę świetnie mi się z nim śpiewało. Ludzie też się dobrze bawili. Widziałam jak Ludmiła patrzyła się na nas wrogo. Wydawało mi się trochę to dziwne, ale nie wracała na nią dalej uwagi. Po zakończeniu powiedziałam mu: "Jesteś świetnym przyjacielem" on odpowiedział mi to samo. Cieszyłam się, że znalazłam przyjaciela chociaż Fran i Cami też wydawały się bardzo miłe. Tego dnia widziałam, że nie zostanę sama. Zeszliśmy ze sceny i usiedliśmy koło naszych przyjaciół. Fede poszedł z chłopakami po picie, a my (dziewczyny) zaczęłyśmy rozmowę.:
Fr: Jejku Naty ty na prawdę pięknie śpiewasz
N: Dziękuje - mówiłam do nich jeszcze z tymi emocjami ze sceny
C: Ale zauważyłyście coś dziewczyny ? Ludmiła
Fr: No dałaś jej trochę w kość
N: Dlaczego ? - spytałam. Nie wiedziałam o co im chodzi
Fr: No bo my wiemy coś związane z Ludmiłą
N: Co ?
C: Bo ona zakochała się w Federico - powiedziała cicho
N: Serio ?
Fe: Co serio ? - przyszli chłopcy
Fr: A nie ważne, takie tam sprawy dziewczyn
Fe: No to ja się nie dopytuję już - zaśmiał się
Lu: Natalia możemy pogadać - powiedziała lekko "złowrogim tonem"
Fe: A co ? Ona nie jest jakimś twoim służącym - Fede mnie bronił
Lu: Co, co ty sobie uważasz ? - mówiła
Fe: Możemy MY pogadać ?
Lu: Nie, ja nie będę z tobą gadać ja chce gadać z Natalią
Fe: Pogadaj ze mną
Lu: Dobra - powiedziała złośliwie
**Federico i Ludmiła**
Fe: Co ty robisz ?
Lu: Nie wiem o co ci chodzi
Fe: Udajesz głupią ? Ludmiła uspokój się wreszcie. Zostaw nas w spokoju.
Lu: .....
Fe: Widzisz nawet nie odpowiesz na to. Pa
**Naty**
Trochę smutne. Zauważyłam jaka jest Ludmiła. Podła i takie tam, ale nigdy nie widziałam jej w takim stanie. Wyszła z karaoke lekko zapłakana. Federico wróci do nas:
N: Możemy pogadać - zwróciłam się do Fede
Fe: Jasne
N: Dlaczego byłeś taki dla Ludmiły ?
Fe: Stałem w twojej obronię. Już raz skrzywdziła Violette i nie chce aby ktoś inny cierpiał przez nią
N: A rozumie. Ale mogłeś być ciut milszy
Fe: Nie można być dla niej miłym
N: Ale ona płakała
Fe: Lubi udawać
N: Federico przeprosisz ją ?
Fe: Ale Naty
N: Proszę zrób to dla mnie
Fe: Pójdziemy do niej razem, ale później
N: Ok
Resztę wieczoru przesiedzieliśmy bawiąc się, śpiewają, rozmawiając. Gdy dochodziła 20 wszyscy poszliśmy do domów. Ja i Federico poszliśmy w stronę domu Ludmiły:
N: Cieszę się, że zgodziłeś się przeprosić Ludmiłe
Fe: Robię to tylko dla mojej przyjaciółki - uśmiechnął się
N: To gdzie jest jej dom - spytałam
Fe: Tutaj
N: Łoł. Ma duży i piękny dom
Fe:No ładny
N: To ty pukasz
Fe: Ok
Federico zapukał do drzwi i zobaczyliśmy......



Hej c:
Jak widać dodaje już coraz regularniej. Chciałam dodać rozdział wczoraj, czy nawet przedwczoraj, ale nie miałam komentarzy, więc po co by było pisać jeśli nikt nie przeczytał.

Dziś wyjątkowo długi jest rozdział. Strasznie chciałam długo napisać. Ponieważ jest już taki wieczór to skończyłam go wcześniej niż miałam, bo miał być jeszcze dłuższy
Mam nadzieję, że rozdział się podobał.
Miałam wenę c;
I myślę, że będę pisać takie długie częściej c;
Piszcie co Wam się podobało. Co najbardziej.
Chciałabym wiedzieć co, jestem ciekawa c;
Do następnego wpisu

Pozdrawiam Karolina ♥
  • awatar On beat ~ W rytmie :*: Naprawdę świetny
  • awatar ♥Amor en el Aire...♥: Świetny rozdział <333 Dobrze, że Fede chciał przeprosić Ludmi. :) Najbardziej mi się podobało to jak śpiewali. c:
  • awatar Gość: Ekstra fede i naty ciekawie lu zazdrosna / NataliaPonte
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Podeszła do mnie... blond włosa dziewczyna.
Lu: Cześć. Jestem Ludmiła...
N: Ja...
Lu: Nie przerywaj. Jestem Ludmiła, gwiazda Studia, tej szkoły. Super nowa.
N: Hej - powiedziałam zdziwionym głosem
Lu: Wiesz na początek taka mała rada dla nowej
N: Słucham - powiedziałam
Lu: Jeśli chcesz aby ktokolwiek z tobą rozmawiał musisz trzymać się mnie. Jeśli będziesz moją koleżanką, a nawet przyjaciółką to razem zajdziemy na prawdę daleko. Tylko z nikim nie rozmawiaj oprócz ze mną. Zobaczysz wtedy każdy będzie się z tobą chciał zadawać. A chyba chcesz aby ktokolwiek z tobą rozmawiał ?
N: Tak. Chce tego. Jestem nowa, a raczej mnie nikt nie polubi oprócz..
Lu: Co ja mówiłam ? Nie przerywaj. Na początek przynieś mi wodę. Najlepiej lekko chłodną, ale nie zimno, bo się przeziebie.
N: Dobrze, a mineralna czy gazowana
Lu: To chyba oczywiste, że mineralna
N: Już idę - poszłam do automatu, który znajdował się w szkole. Podeszłam do niego i kupiłam butelkę wody mineralnej tak jak Ludmiła mówiła. Podszedł do mnie Maxi i od razu pojawił mi się iśmiech na twarzy:
M: Cześć - uśmiechnął się
N: Cze....
Lu: Halo, gdzie moja woda
N: Mam - pokazałam butelkę wody
Lu: To czemu gadasz z tym kimś. Mówiłam Ci przecież żebyś nie rozmawiała z nikim
N: Ale...
Lu: Nie ma żadne ale chodź
M: Naty, Naty - wołał mnie lecz ja poszłam do przodu razem z Ludmiłą
Resztę dnia przesiedziałam w domu. Siedziałam na łóżku i rozmyślałam na tym co się dziś wydarzyło. Tak na prawdę nie wiem czy dobrze robię będą c u boku Ludmiły. Ale też chce akceptacji innych. Boję się, boję się być sama. Wiem, że Maxi mnie lubi, ale to on chyba jako jedyny. Nikt się tak indywidualnie ze mną nie przywitał. Wolę jak na razie zostać z Ludmiłą. Po długich przemyśleniach poszłam spać.
*Rano*
Wstałam z lekkim bólem głowy. Za dużo wczoraj myślałam nad tą sprawą i widać teraz skutki. Ubrałam się z krótkie, białe spodenki w czarne paski i czarną koszulę na ramiączka. Do tego moje ukochane czarne botki i poszłam do Studia. Na szczęście Ludmiły nie było, więc podeszłam do Maxiego, który stał koło Violetty i Fran.:
N: Hej - powiedziałam
V: Cześć
F: Hej
N: Maxi - zwróciłam się do chłopaka
Maxi nie odpowiadał tylko pożegnał się z dziewczynami i poszedł. Ja wyszłam ze Studia. Miałam łzy w oczach. Nagle podeszła do mnie....


I jak się podobał rozdział ?
Smutny trochę, ale musiałam coś namieszać
A tak w ogóle to chyba powoli kończę z opowiadaniami o Naty. Wiem, że to dopiero taki środek opowiadań. Bo zazwyczaj pisałam do 30 lub 25 rozdziału. Ale nie wiem jeszcze czy najdzie mnie ta wena na ostatnia historię czyli Historie Lary. Tak Historia Lary to będzie ostatnia historia jaka się tu pojawi. Niestety musi być wreszcie ten koniec (:
Na koniec może zrobię pierwszy i zarazem ostatni konkurs. I się z Wami pożegnam (:

Jak na razie to tyle. Do zobaczenia przy następnym rozdziale

Pozdrawiam Karolina ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
M: ....
M: To może Ahi estere. Podoba Ci się ?
N: Bardzo - uśmiechnęła się
M: Dobra chodź na lekcje, bo się spóźnimy
Weszliśmy do sali pełnej uczniów i nauczycieli m.in dyrektor.
Pablo: Dzień dobry wszystkim. Chce Wqm dziś przedstawić nowych uczniów.
.....i Naty. Teraz wiadomość dla nowych uczniów. Ja nazywam się Pablo, jestem tu dyrektorem. Obok mnie jest Angie - nauczycielka od śpiewu - Beto - nauczyciel od muzyki - i Gregorio - nauczyciel tańca. Przy wychodzeniu z sali proszę o wzięcie kart z planem przy drzwiach. I to wszystko.
Wszyscy wyszli oprócz Pablo, mnie i Maxiego.
M: Pablo
Pablo: Tak ?
M: Mógłbym przedstawić piosenkę ?
Pablo: Tak. Wchodź na scenę
Maxi wszedł na scenę. Wiedziałam co chce zaśpiewać.
M: Nie napisałem tej piosenki sam
Pablo: Z kim ?
M: Z Naty - spojrzał w moją stronę
Pablo: Naty zapraszam na scenę (:
Wessłam na scenę. Ustałam koło Maxiego.
Zaczęliśmy śpiewać áhi estere.
Przyznam, że w czasie śpiewu czuła motylki w brzuchu.
Po zakończeniu Pablo klaskał.
Pablo: Piosenka naprawdę świetna. Przyda się nam - powiedział i wyszedł
M: Pięknie śpiewałaś
N: Nie przesadzaj
M: Przepraszam cię ale muszę już iść. Widzimy się później - poszedł
I tak zostałam tu sama. Do sali weszła Camila:
C: Hej - podeszła do mnie
N: Cześć
C: Chciałam ci coś powiedzieć
N: Tak ?
C: Bo jeszcze wtedy przed tym jak zaczęłaś chodzić do Studia spotykałaś się z Maxim.
N: No tak, ale wiesz jeśli jesteś jego dziewczyną to nie będę się...
C: Nie. Nie jestem dziewczyną Maxiego. Ale chciałam właśnie o nim pogadać.
N: Po co ?
C: Bo wiesz. Pamiętasz jak dzwoniłaś wtedy do Maxiego ?
N: Tak. Wtedy nie odebrał i mnie olał
C: Nie prawda. Maxi to mój przyjaciel. Znamy się już od bardzo dawna. Kiedyś, jakieś trzy lata temu miał dziewczyna, lecz ona rzuciła go chamsko. Niedawno co otrząsnął się przez to zerwanie. To ja odrzuciłam twoją wiadomość. Przepraszam cię za to, ale chciałam go chronić. Po prostu nie chciałam aby znów się zakochał i wiesz.
N: Dobra. Rozumiem
C: Nie jesteś na mnie zła ?
N: Nie. Rozumiem cię. Dla przyjaciół robi się wszystko.
C: To się bardzo cieszę - i wyszła
Ponieważ to mój pierwszy dzień resztę dnia miałam wolnę.
Wyszłam przed Studio. Usiadłam na ławce. Podeszła do mnie...


Eh.. Przepraszam za taką przerwę. Tym razem spróbuję pisać bardziej systematycznie.
Podobał wam się rozdział ?
Jak myślicie kto podejdzie do Naty ?

Pozdrawiam Karolina <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Ok. Dziś wróciłam z wycieczki i już zabieram się na pisanie. Dowiecie się czy Naty przejdzie czy może nie przejdzie do Studia.
Zapraszam !
______________________________
M: I? Dostałaś się ?
N:........
N: Nie - z twarzy czarnowłosej znikł uśmiech
M: Jak to ? - podszedł do tablicy i szukał nazwiska Naty
N: Mówiłam Ci, że to jest zły pomysł i, że ja nie mam talentu
M: Ale przecież masz przepiękny głos, a układ ? Przecież sam Ci w nim pomagałem
N: Dobra to ty idź na zajęcia, a ja pójdę do domu
M: Naty.....
N: Chce stąd jak najszybciej wyjść - kierowała się w stronę drzwi

Byłam bardzo zawiedziona. Przez te kilka dni byłam taka podekscytowana tym, że zdaje do Studia. A tutaj co ? Nie przeszłam. Wiedziałam od samego czasu, że Studio to jest wielki błąd. Przecież ja nie mam talentu, a właśnie ta szkoła jest od tego. Usidłam na ławce. Świeciło słońce, a ja nadal nie wywołałam na swojej twarzy uśmiechu. W oddali zauważyłam biegnącego w moją stronę Maxiego:
N: Maxi ?
M: No hej
N: Co ty tu robisz ? Miałeś iść na zajęcia
M: No wiem, ale ważniejsze było to - pokazał jej papiery
N: Co to ?
M: To jest twój zdany egzamin. Po prostu pomylili się.
N: Czyli, że od jutra będę chodzić do Studia ?
M: Tak
Wtuliłam się w Maxiego i byłam przyklejona do niego. Wtulona byłam w niego przez dłuższy czas. Po chwili:
N: Em... - odsunęła się lekko
M: Co ? - spojrzał w jej oczy
N: Przepraszam, nie powinnam tak się przytulać
M: Mi to nie przeszkadzało
N: No dobra. Idź na te zajęcia. Nie chce abyś miał przeze mnie jakieś kłopoty
M: Skończyłem zajęcia kilka minut temu
N: A ok
M: Co ty na to abyśmy pośpiewali ?
N: Ok. A co proponujesz ?
M: Napisałem wczoraj tą piosenkę. Posłuchaj
Mi corazón busca sin parar
una estrella en lo alto de este mar
si pudieras alumbrarme un camino hacia ti
es posible que te pueda encontrar,
cada mañana pienso en tu voz
y el momento en que te veo llegar
si esta vida se enamora de nuestra pasión
algún día nos podrá juntar
N: Piękna ta piosenka
M: Jeszcze nie mam całej.
N: Może ja coś ułożę ?
M: Ok. To dam Ci tekst i mam nadzieję, że wymyślisz coś
N: Dobra. To ja idę już do domu
M: Pa - pocałował mnie w policzek i poszedł
Poszłam z tekstem piosenki do domu. W drodze myślałam nad tekstem i coś wpadło mi do głowy. Wchodząc do domu powiedziała "cześć" i weszłam do swojego pokoju. Wzięłam do ręki czarną gitarę i zaczęłam grać. Wszystko zapisałam. Piosenka była napisana z serca, więc powinna się podobać. Zeszłam na dół i zawołałam do pokoju Leona.:
L: Co chcesz ? - spytał
N: Mam dwie sprawy
L: No to mów
N: Pierwsza to to, że dostałam się do Studia
L: Gratuluję - uśmiechnął się i przytulił siostrę
N: A druga, że wymyśliłam piosenkę
L: A zagrasz ?
N: Ok. Pierwszą zwrotkę napisał Maxi, ja ją dziś dokończyłam.
L: To słucham
Zagrałam i zaśpiewałam piosenkę. Nie miałam jeszcze nazwy, ale tym zajmie się Maxi. Za oknem robiło się ciemno, a ja poszłam do łazienki. Po wizycie w łazience. Spakowałam kilka nut, oczywiście tekst piosenki i inne rzeczy do torebki. Następnie zasnęłam o wczesnej porze.
Obudziłam się o 8 rano. Zajęcia zaczynały się o 9. Zjadłam naleśniki na śniadanie, powiedziałam mamie, że dostałam się do Studia i wyszłam. Czekałam na ławce przed Studiem na Maxiego. Było 15 minut przed zajęciami, a Maxi szedł już w moją stronę.:
M: Hej - usiadł koło mnie
N: Cześć - uśmiechnęłam się
M: I ? Masz coś ? Napisałaś chociaż kawałek ?
N: .... - siedziałam w ciszy
M: Czyli nie ? - posmutniał
N: Pewnie, że napisałam - zaśmiałam się
M: Ej nie żartuj sobie - śmiał się razem z Naty
N: Więc słuchaj - zagrałam i zaśpiewałam piosenkę, którą wczoraj napisałam
M: To jest naprawdę świetna piosenka
N: Dziękuję. Ale nie mam nazwy. Może wiesz jak ją nazwać ?
M: Hym.... już wiem
N: To jak ?
M: .....


Ok. Rozdział 12 został napisany tak jak obiecałam po wycieczce. UWAGA! UWAGA! wróciła wena. Widać, bo napisałam długi rozdział.

CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ

Karolina ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
**Następnego dnia**
Obudziłam się o 9. Egzamin był o 10. Wyszłam z łóżka, ubrałam się, wzięłam torbę z ubraniami do tańca i wyszłam bez śniadania. Doszłam do Studia miałam jeszcze 5 minut, więc usiadłam na ławce koło budynki. Przyszedł Maxi:
M: Hej - usiadł koło niej
N: Cześć
M: Jak się czujesz ?
N: Źle, a co ?
M: Naty, Naty spokojnie. Nie masz się czym martwić. - Naty wstała
N: Ale jak mi się nie uda ? - Maxi wstał
M: Na pewno się uda. Uwierz mi
N: Ale ja i tak myślę inaczej no, bo na przykład pomylę się, albo...
M: nie masz czymś się martwić - byli blisko siebie (ale nie bardzo, bardzo)
Byli blisko siebie. Patrzyli sobie w oczy (). Chcieli się pocałować, ale:
Ca: Halo !
M: Co ?
Ca: Naty twoja kolej - odeszła
N: O nie
M: Spokojnie. Na pewno Ci się uda. - pocałował ją w policzek.
N: Trzymaj kciuki - poszła
Weszłam na scenę. W jury był jeden, jedyny pan. Nie wiedziałam, że tylko jedna osoba ocenia, ale no cóż. Pan w żółtym sweterku powiedział "zaczynaj", ja wtedy zaczęłam śpiewać. Śpiewałam piosenkę Te creo. W drzwiach stał Maxi. Patrzyłam się na niego i śpiewałam dla niego. Słowa płynęły z serca.:
Pan: Dobra zejdź już ze sceny. Teraz przebież się i wróć tutaj.
N: Dobrze - wyszłam
M: Byłaś.... niesamowita
N: Na prawdę ?
M: Tak
N: Wiesz ja....
Pan: Szybko !
M: Potem mi powiesz
N: Zaraz wracam
Poszłam do szatni. Ubrałam się w czarne leginsy, niebieską spódniczkę i bluzkę na ramiączka. Wróciłam do sali.:
Pan: Pokaż układ, który ułożyłaś
Gdy muzyka zaczęła grać ja zaczęłam tańczyć.
(po zakończeniu układu)
Pan: Wyniki będą za godzinę.
N: Dziękuję, do widzenia - wyszła z sali
M: Jednak te wszystkie próby nie poszły na marne
N: Masz rację
M: Co chciałaś mi powiedzieć ?
N: Chciałam Ci powiedzieć, że .....
Ca: Maxi ! - zawołała
M: Przepraszam, zaraz wrócę - podszedł do niej
PO 5 MINUTACH
M: Już jestem. Przepraszam, ale jestem umówiony z przyjaciółmi
N: Nic się nie stało
M: Może pójdziesz z nami
N: Nie, ja wole zostać i poczekać
M: Ok. Tylko poczekać na mnie tutaj przed Studiem. Razem zobaczymy wyniki - uśmiechnął się i poszedł
1 GODZINĘ PÓŹNIEJ
Czekałam na Maxiego. Gdy zobaczyłam jak Pan w żółtym sweterku przyczepił kartkę na tablicy bałam się. Bo właśnie na tej kartce jest pokazane czy dostałam się czy nie. Przyszedł Maxi:
M: I jak ?
N: Wyniki są na tablicy
M: Chodź. Pójdziemy tam oboje. Jak już znajdziesz swoje imię i nazwisko to powiesz mi czy się dostałaś.
N: Ok - zmierzali do tablicy
Podeszłam do tablicy. Wokoło mnie nikogo nie było tylko ja i Maxi. Zerknęłam na kartkę. Szukałam nazwiska i znalazłam je.:
M: I? Dostałaś się ?
N:........


Chciałam dodać przed wycieczką jeszcze jeden rozdział.
Hehe: "Pan w żółtym sweterku" - domyślacie się kto to może być ?
No i zostawiłam Was na tydzień z pytaniem: Czy Naty dostanie się do Studia czy nie ?
Dowiecie się za tydzień.

Do zobaczenia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
N: To pa - poszłam do domu
**Kilka dni później**
3 dni ćwiczę do egzaminu. Właśnie wybieram się do Maxiego. Przećwiczymy ostatni raz taniec i piosenkę. Już jutro jest egzamin. Trochę się denerwuję, ale powinno wyjść dobrze.:
Mama: Wychodzisz już ? - zapytała
N: Tak. Musze iść na próbę
Mama: Dobrze. Ale nie wracaj za późno dobrze ?
N: Dobrze. Spróbuję wrócić na kolacje - powiedziała i otworzyła drzwi. Stał w nich Maxi.
N: Maxi ?
M: Cześć
N: Właśnie miałam do ciebie iść. A po co przyszedłeś ?
M: Chciałem się przejść i pomyślałem, że przyjdę po ciebie.
N: Czyli najpierw idziemy na spacer ?
M: Tak. Jeśli nie masz nic przeciwko.
N: Jasne. Z wielką chęcią
Poszliśmy na spacer. Najpierw pochodziliśmy po parku. Było ciepło, więc poszliśmy do budki z lodami.:
M: Jaki chcesz smak ?
N: Ja zapłacę za swojego
M: Nie, nie, nie bo ja
N: No dobra. To po proszę malinowy
M: Ok. Po proszę dwa lody. Jeden o smaku malinowym, a drugi mango
Pan: Proszę - podał lody
M, N: Do widzenia
Pan: Do widzenia
Po zjedzeniu poszliśmy do mojego domu po torbę z ubraniami. Następnie we dwójkę poszliśmy do sali tanecznej w Studio.
**Studio**
M: Ok, to idź się przebrać
N: Widzimy się za kilka minut
Poszłam się przebrać do szatni dla dziewczyn. Po przyjściu Maxi już na mnie czekał. Ćwiczyliśmy i ćwiczyliśmy. Potem jak skończyliśmy ćwiczyć układ, który mam pokazać na egzaminie postanowiliśmy razem trochę potańczyć. Przy tańczeniu wpadliśmy na siebie:
N: Ym..przepraszam. Pomyliłam kroki
M: Nic sie nie stało
Wtedy odsunęliśmy się od siebie.
N: Ok to dziś już kończymy
M: Obiecujesz że jutro przyjdziesz na egzamin ?
N: Tak, na pewno przyjdę
M: Ok. Będę czekał jutro
N: To ja już idę
M: Odprowadzić cię ?
N: Nie, nie musisz
M: To pa - poszedł
Ja nie przebierałam się już tylko wróciłam do domu.


Przepraszam, że nie pisałam aż 7 dni :c
Ale po pierwsze NIE MAM WENY i za każdym razem gdy zaczynałam ten rozdział to go nie kończyłam i nie wstawiałam.
Już za dwa dni wyjeżdżam na wycieczkę, więc następnego rozdziału nie będzie na pewno z tydzień.
Buziaki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Doszłam do...
brązowych drzwi. Zapukałam do nich. Czekałam tylko kilka sekund, bo drzwi otworzyły się. Zobaczyłam w nich małego chłopca. Pomyślała, że pewnie pomyliłam domy, więc spytałam:
N: Cześć
Chłopiec: Hej - powiedział
N: Mieszka tu może Maxi ?
Ch: Tak - krzyknął w stronę domu. "Maxi"
Po chwili Maxi schodził po schodach
M: Co ?
Ch: Ktoś do ciebie - wtedy Maxi odchylił szerzej drzwi i ujrzał mnie z uśmiechem.
M: O hej
N: Cześć
M: To może najpierw przedstawię Ci mojego małego brata Marco.
Marco: Cześć - powiedział słodkim głosem i poszedł
M: Cieszę się, że przyszłaś
N: Tak. Chciałam przyjść i więcej się nie kłócić.
M: Czyli między nami znów jest przyjaźń ?
N: Tak, a i postanowiłam chodzić do Studia
M: To świetnie. Jeśli chciałaby,s poradzić się jaką piosenkę zaśpiewać czy może jakiś układ ułożyć to proś o to mnie.
N: Wiesz mam od tego Leona - jego uśmiech zmalał - ale z chęcią skorzystam z Twojej propozycji - i wtedy na jego twarzy pojawił się promienny uśmiech. Taki jaki ja właśnie kocham.
M: To może zaczniemy od jutra ?
N: Em.. musimy już jutro ?
M: No musisz się przygotować
N: Ale może zacznę od powiedzenia o tym rodzicom i wypisania się ze szkoły rysowania. Jak już się wypiszę to zadzwonię
M: Ok
N: To pa - poszłam do domu

....
Wiem, ale nie mam weny
 

 
N: Nie
M: Ale..
N: Maxi ja po prostu.... po prostu zraniłeś mnie i powinieneś poczekać aż wreszcie wszystko przemyślę. Jak na razie nie chce z Tobą w ogóle gadać. Pa - pocałowałam go w policzek i udałam się w stronę domu
Będąc w domu ciągle myślałam. Myślałam o Maxim. Dlaczego osoba, którą kocham robi mi takie rzeczy ? Nie jestem niczemu winna. Może powinnam mu wybaczyć ? Bo jeśli się kogoś kocha to się mu wybacza. A do Studia idę. Przecież rysować mogę zawsze, bo umie to robić i nie potrzebuję już więcej nauki. A Studio to będzie takie nowe doświadczenie. Jeśli nie przejdę egzaminów to przecież się nic nie stanie. Ważne, że próbowałam.
Zbliżał się wieczór, godzina około 20. Zeszłam na dół:
N: Hej - uśmiechnęłam się do domowników
L: No hej - powiedział oglądając telewizje
Mama: Przyjdziesz na kolacje ?
N: Wiesz.. nie jestem głodna, ale może jak wrócę ze spaceru
Mama: Nie za późno ?
N: Przecież jest jeszcze widno - zaśmiałam się
L: Hola, hola
N: Tak ? - ustałam przy drzwiach. Miałam właśnie wychodzić
L: Miałaś mi coś wytłumaczyć
N: No tak, ale mogłabym Ci to powiedzieć kiedy indziej ?
L: No dobra..idź - poszedł do salonu
Wyszłam z domu. Od początku zamierzałam iść w pewne miejsce. Doszłam do....

I jak się podobał rozdział ?
Czekam na szczere opinię
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Chociaż nie było wiele komentarzy to napiszę dla Was ten rozdział. Jakoś do nauki mi się nie zbiera .
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
w drzwiach ukazał się...
Maxi. Serce zaczęło mi mocniej bić. Ale dalej stałam na schodach i przysłuchiwałam się całej rozmowie. Leon zaczął rozmowę z Maxi:
L: O hej - powiedział lekko zdziwiony
M: Cześć
L: Co cię tu sprowadza ?
M: Jest Naty ?
Wtedy Leon odwrócił się zobaczył mnie, a ja pokazałam mu rękami, że mnie nie ma.
L: N...nie ma
M: Na pewno ? - powiedział zmartwiony
L: Tak
M: A wiesz gdzie może poszła ?
L: Nie, a po co chcesz z nią rozmawiać ?
M: Nie ważne - mówił cały czas pełen smutku w oczach
Było mi trochę Maxiego szkoda, ale nie zranił niech cierpi. Gdy Leon skończył krótką rozmowę z Maxim ja poszłam po swoją kurtkę i podeszłam do drzwi.:
L: Gdzie idziesz ?
N: Ym.. na spacer
L: wytłumaczysz mi o co chodzi ?
N: Jak wrócę ok ?
L: no dobra, ale wróć za nie długo
N: ok - powiedziałam i otworzyłam drzwi
Rozejrzałam się. Zauważyłam Maxiego, gdy tylko oddalił się od mojego domu, ja poszłam w przeciwnym kierunku. Szłam do parku, tam zawsze jest cicho i spokojnie, zawsze można tam wszystko przemyśleć, a najbardziej uwielbiam ławkę koło kwitnącego drzewa. I tam właśnie poszłam. Usiadłam na białej ławce koło kwiecistego drzewa. Nagle ktoś przykrył mi oczy rękoma, przestraszyłam się, słyszałam własne bici serca. Po kilku sekundach ten ktoś odkrył mi oczy,ja wtedy odwróciłam się. To był Maxi:
M: Hej - powiedział pełen radości
Ja nie odzywałam się. Nie chciałam z nim rozmawiać.
M: Ej, Naty - powiedział
Po chwili odpowiedziałam
N: tak ?
M: Co się stało ?
N: Ty się jeszcze pytasz ?
M: Tak - Z twarzy zmył się uśmiech
N: Co wczoraj robiłeś ?
M: Byłem w Studiu ?
N: Gdzieś jeszcze ?
M: Tak, w Resto
N: Maxi jak nie mogę uwierzyć. Zachowujesz się jakby się nic nie stało
M: Ale o co ci chodzi ?
N: Mieliśmy się wczoraj spotkać. Czekałam na ciebie około godziny. Nie przyszedłeś, dzwoniłam do ciebie, a ty nic. Potem wracając do domu widziałam Cie z Camilą z Resto. Ja rozumiem, że to twoja dziewczyna, ale trzeba było zadzwonić, że odwołujesz spotkanie. - miałam oczy pełne łez.
M: ... - nic nie odpowiedziała. Miał tylko wielki smutek na twarzy
N: To teraz wiesz o co mi chodzi ?
M: Tak, wiem. I wszystko Ci zaraz wyjaśnię
N: Czekam - łzy spływały mi po policzkach
M: Ale nie płacz - powiedział wycierając mi każdą łzę pojedynczo
N: Mów
M: Więc lekcje skończyłem godzinę pódźniej. Chciałem do ciebie zadzwonić, ale komórka mi się wtedy zapodziała. Poszedłem do Resto z Camilą, bo mieliśmy zrobić projekt na zajęcia. A Camila nie jest moją dziewczyną.
N: No wszystko si,e zgadza. Wybaczam Ci i możemy dalej się kolegować
M: Serio ? - uśmiechnął się
N: Nie
M: Oj ale dlaczego mi nie chcesz wybaczyć ?
N: Bo uważasz, że to co powiedziałeś mnie przekonało ?
M: Tak, tak myślałem
N: Ale powiedz mi. Jak ty byś się czuł, gdyby osoba, którą.. ym wystawiła Cię ?
M: No wiem. Ale bardzo żałuję i przepraszam
N: No nie wiem
M: A tak w ogóle to zdecydowałaś czy będziesz chodzić do Studia ?
N: tak już zdecydowałam
M: I co postanowiłaś ?
N: Zostaje w szkole artystycznej
M: Ahaa. Ale..
N: Nie. Wybrałam tak i nie zmieniam zdania. A powodem byłeś ty.
M: Proszę Cię Natalia nie zmieniaj zdania przez to, że zrobiłem Ci coś złego.
N: Wszystko jeszcze przemyślę, ale daj mi CZAS.
M: Dobrze. Przesłuchania do Studia są za 3 dni. Musisz zaśpiewać i zatańczyć.
N: Ok. Przekaże Leonowi aby powiedział Ci jaka jest moja decyzja
M: A nie możesz powiedzieć mi osobiście
N: Nie

....

I jak ?
Wiem taki sobie, ale ważne, że jest
 

 
N: ....
N: No wiesz
L: No właśnie nei wiem
N: Bo po drodze..
L: No, Mów !
N: Bo po drodze przypomniało mi się, że muszę wybrać pomiędzy Studiem, a rysowaniem
L: A.. rozumiem. Nie martw się tym. Gdy dobrze to przemyślisz to rozwiążesz swój problem - powiedział, pocałował mnie w czoło i wyszedł.
To miłe, że Leon martwi się o mnie. Tylko smutno mi było, że okłamałam go. Przecież powodem do mojego smutku nie było wybranie pomiędzy Studiem, a rysowaniem lecz powodem był Maxi. Spłynęło mi kilka łez. To było takie okropne. Nigdy tak się nie czułam. Moje serce pękło jak bańka mydlana. Mógłby chociaż napisać, że odwołuję spotkanie, a on w dodatku nie odbierał. Nie wiedziałam, że chłopak, którego poznałam czyli miły, uprzejmy, opiekuńczy jest taki, taki okropny. Zbliżała się północ, więc przebrałam się w piżamę i zasnęłam.
Rano obudziły mnie promyki słońca, które przeszły przez białe zasłony. Powoli otworzyłam oczy. Następnie wstałam, włożyłam na nogi mięciutkie kapcie i podeszłam do szafy. Dziś wybrałam coś takiego:
Przeczesałam lekko moje czarne loki. Delikatnie pomalowałam rzęsy tuszem do rzęs i zeszłam na dół. Weszłam do kuchni. Leona już nie było, no fakt była godzina 10.00. Razem z mamą zjadłyśmy gofry z bitą śmietaną. Taty jak zawsze w domu nie ma, ale każdy jest do tego przyzwyczajony. Po rozpływającym się w ustach śniadaniu poszłam na zakupy. Musiałam kupić kilka niezbędnych produktów na obiad. Po 15 minutach byłam w małych sklepiku. Do koszyka włożyłam produkty, zapłaciłam przy kasie i wracałam powoli do domu. W czasie drogi zauważyłam w parku Maxiego z Camilą. Nie chciałam na niego patrzeć, więc mając łzy w oczach wróciłam do domu. Gdy tylko dałam mamie produkty on zaczęła przygotowywać obiad. Po chwili wrócił Leon. Minęła godzina. Mama zawołała nas na obiad. Usiedliśmy przy stole. Na talerzach były położone naleśniki. Ja posmarowałam mojego dżemem, zawinęłam go i jadłam. Po zjedzeniu szłam w stronę schodów. Byłam już na 3 schodku gdy usłyszałam dźwięk dzwonka. Leon podszedł do drzwi, a w drzwiach ukazał się...

Kto zadzwonił do drzwi ?
Kto się w nich ukazał ?
Co Wam się najbardziej podobało ?

Karolina ♥
 

 
Odwróciłam się .....i zobaczyłam Maxiego. Uf, strasznie się zlękłam. Kiedy Maxi położył mi rękę na ramieniu to serce zaczęło mi mocniej bić, bo nie wiedziałam kto to. Odskoczyłam lekko i ze strachu zawadziłam o słuchawki i rozwaliły mi się.:
N: Maxi.. nigdy, ale to nigdy nie skradaj się tak
M: Przepraszam - powiedział drapiąc się po głowię
N: Nic się nie stało - powiedziałam podnosząc moje popsute, a zarazem ulubione słuchawki.
M: To przeze mnie się popsuły ? - spytał siadając koło mnie na ławce.
N: Chyba tak, ale to nic - nie miałam powodu aby się uśmiechnąć
M: Odkupię Ci - powiedział
N: Nie, nie musisz - spojrzałam na niego
M: Ja nalegam. Bo pewnie to twoje ulubione słuchawki, a ja Ci je popsułem.
N: Nie da rady, są bardzo cenne da mnie. Ciocia przywiozła mi je z Ameryki.
M: To spróbuję coś zrobić. Na razie daj mi je, a ja coś wymyślę.
N: Ok - uśmiechnęła się lekko i podała chłopakowi słuchawki.
M: To może aby ci to jakoś wynagrodzić pójdziemy na koktajl ?
N: Z wielką chęcią - uśmiechnęłam się i razem poszliśmy do Resto.
W czasie drogi o niczym nie rozmawialiśmy. Między nami zapadła głucha cisza. Słychać było tylko gwizdanie ptaków. Wreszcie po wydawającej się długiej drodze doszliśmy do piękne restauracji zwanej Resto. Jak Maxi wspominał ostatnio była to kawiarnia Lucy brata Fran, która razem z Maxim i Leonem chodzi do Studia. Nie miałąm okazji jej poznać, ale wchodząc była z nią takzę rudowłosa dziewczyna.:
Camila: Cześć Maxi - podeszły do nas
M: Hej
Fr: Przedstawisz nam swoją koleżankę ?
M: A tak.. to jest Naty siostra Leona
Ca: Hej ja jestem Camila
Fr: A ja jestem Fran
N: Cześć - przywitałam się
M: Możemy coś zamówić ?
Fr: Jasne, idź do Lucy, my idziemy do Studia. A ty nie ?
M: Przecież właśnie skończyłem zajęcia
Ca: A nie zapomniałeś o dodatkowej lekcji z Gregorio ?
M: A no tak - lekko uderzył się dłonią w czoło - ja zaraz przyjdę - poszły
N: Czyli..
M: Tak muszę iść
N: Ok - na mojej buzi pojawił się smutek
M: Ale może byśmy się spotkali za godzinę w parku. Może być na tej ławce co Cię przestraszyłem.
N: Ok
Od razu poprawił mi się humor. Jednak Maxiemu zależy. Nie wiem, ale chyba bardzo go lubię, nawet bardzo bardzo. Jest taki miły, opiekuńczy, zabawny i w ogóle.:
M: Naty ? Halo Naty - powiedział i po chwili zauważyłem że macha mi ciągle ręką przed twarzą.
N: Tak ? - ocknęłam się
M: Ja idę . Spotkamy się za godzinkę - powiedział
N: Pa - poszedł
Nie miałam zamiaru siedzieć sama w tej kawiarni, więc poszłam do domu. Będąc już w domu nic ciekawego nie robiłam. Usiadłam na kanapie koło Leona, którą ciągle oglądał sport.:
N: Hej - usiadłam koło niego na sofie
L: Cześć
N: Tak sobie myślę, ale nie wiem jeszcze
L: No ? Mów !
N: Czy dobrym pomysłem było by zapisać się do Studia ?
L: Jeśli lubisz śpiewać i tańczyć to te miejsce będzie właściwe dla ciebie.
N: No tak, ale rysowanie to jedna z moich ulubionych pasji.
L: No widzisz. Musi wybrać pomiędzy rysowaniem, a Studiem
N: Dzięki za wysłuchanie. Przemyślę to. - pocałowałam go w policzek i poszłam do pokoju.
W pokoju siedziałam niecałą godzinę. Następnie ubrała swoją kurtkę i poszłam w miejsce gdzie miałam spotkać się z Maxim. Szłam sobie wesoło przez park. Nie było jeszcze Maxiego, więc usiadłam na ławce i czekałam.
**Kilka minut później**
Spojrzałam na zegarek. Była godzina 20.30, a umówieni byliśmy o 20.00. No cóż każdy może się spóźnić, więc dalej czekałam. Ale wreszcie gdy doszła 21.00 próbowałam dodzwonić się do Maxiego lecz on nie odbierał. Dzwoniłam do niego 6 razy, ale bez skutku. Czekałam na Maxiego 1,5 godziny. Chyba zapomniał, posmutniałam. Przechodziłam koło Resto i zobaczyłam tam Maxiego i Camilę. To mnie trochę zabolało, bo miał się spotkać ze mną, a spotkał się z nią. No ale przecież Cami to może jego dziewczyna. Smutna, mająca łzy w oczach weszłam do domu. Powiedziałam "Cześć" i weszłam na górę do pokoju. chyba moje zachowanie każdy z domowników zauważył. Po 5 minutach usłyszałam pukanie do drzwi. Otarłam łzy i powiedziałam:
N: Proszę
L: Co tam ?
N: A nic. A u ciebie ?
L: Też ok
N: A co słychać u Violetty ?
L: Dobrze, ale widzę, że u ciebie jednak nie jest ok.
N: Dlaczego tak myślisz ?
L: Bo przyszłaś do domu po 21.00. Powiedziałaś zwykłe cześć, a zazwyczaj przychodzisz do nas do salonu.
N: A to taki zwykły zły dzień
L: Jakoś wcześniej tryskałaś pozytywną energią
N: Ale teraz jest inaczej
L: Co się stało ?
N: ....


Rozdział jest długi, bo tak mi się chciało pisać, ze mogłabym napisać dłuższy, ale bez przesady.

I jak ?
Piszcie

Pozdrawiam Karolina ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›